poniedziałek, 18 grudnia 2017

III Forum Migracji i Integracji




         15 Grudnia br. o godzinie 10:00 rozpoczęło się III Forum Migracji i Integracji w gdańskim Europejskim Centrum Solidarności. Program spotkania został podzielony na trzy części: rozmowa z gościem, dyskusja oraz przedstawienie wyników badań dot. migracji przeprowadzonych wśród mieszkańców Gdańska.


Podczas pierwszej części forum odbyło się spotkanie z Umarem Abdulem Nasserem – irackim poetą i muzykiem, pochodzącym z Mosulu. Na samym początku spotkania zaprezentowana została jedna z prac poety pt. „A prisoner from Mosul”, która tworzona była w czasie okupowania przez tzw. Państwo Islamskie (od VI 2014r.) rodzinnego miasta Umara. Artysta tworząc to dzieło, jak i wiele innych w tamtym czasie, ryzykował zdrowiem i życiem. Nasser w swojej twórczości skupiał się na potrzebie wolności i pokoju, prawach kobiet oraz miłości. Okupanci nie tolerowali wartości, które płynęły z prac artysty. Poeta za pomocą swoich dzieł chciał okazać sprzeciw wobec zaistniałej sytuacji. W wyniku tego musiał się ukrywać przez około 2 lata. W grudniu 2014 Umar nawiązał współpracę z siecią ICORN – organizacją skupiającą miasta i regiony oferujące schronienie dla prześladowanych artystów. Celem organizacji jest zapewnienie bezpiecznych warunków życia i pracy artystycznej swoim podopiecznym. W rezultacie współpracy z ICORN Umar trafił w sierpniu 2017 do Wrocławia, który jest jednym z miast współpracujących z organizacją. Jak stwierdził sam artysta, przeprowadzka do Wrocławia była dla niego „łykiem wolności i pokoju”. Pobyt Irakijczyka w Polsce ma trwać 2 lata. 


Po zakończeniu rozmowy z Umarem, nadszedł czas na pytania od publiczności. Poeta zapytany o swoje plany na przyszłość, bliższą jak i dalszą, odpowiedział, że przede wszystkim chce jak najlepiej spożytkować dany mu w Polsce czas. Na pytanie o to, czy chciałby powrócić do swojej ojczyzny, odparł, że jeśli sytuacja w Iraku się znormalizuje i będzie taka możliwość to z pewnością zdecydowałby się na taki ruch. Kolejne, dość kontrowersyjne pytania dotyczyły tego, czy przeżycia artysty związane z wojną naruszyły w jakikolwiek sposób jego wrażliwość religijną oraz czy tzw. Państwo Islamskie to prawdziwy Islam? Odnosząc się do pierwszego pytania, Umar Abdul Nasser stanowczo odpowiadał, że „najwyższą wartością dla niego jest człowiek” i tak też jest w każdej religii. Na drugie pytanie gość odpowiedział, że religia jest tylko przykrywką, a powody istnienia tej organizacji terrorystycznej są zupełnie inne. Jedno z ostatnich pytań dotyczyło tego, czy doświadczył przejawów nietolerancji w Polsce oraz został poproszony o wygłoszenie apelu do Polaków w związku ze swoimi przeżyciami. Odpowiedział, że o takich przejawach dużo słyszał, ale żadnego jeszcze nie doświadczył, wręcz przeciwnie – spotkał się w Polsce z ogromną empatią i zrozumieniem. Dodał, że uchodźcą absolutnie się nie czuje, ale „dobrzy i źli ludzie są wszędzie, nie można nikogo oceniać pod pryzmatem jego pochodzenia czy wyznania” odparł na koniec. Od publiczności otrzymał duży aplauz.

         Na drugą część spotkania zaplanowano dyskusję panelową na temat wsparcia dla artystów-uchodźców oraz integracji artystów-rezydentów w środowisku lokalnym. W dyskusji wzięli udział: Helge Lunde – prezes sieci ICORN, Piotr Stasiowski - dyrektor Gdańskiej Galerii Miejskiej, Małgorzata Różańska – kierownik Biura Literackiego - Centrum Konferencyjne Willa Decjusza w Krakowie, Katarzyna Janusik – kierownik Działu Programowego - Wrocławski Dom Literatury, Anna Meronk – kierownik Oddziału CSW Łaźnia 2 w Nowym Porcie oraz Działu Edukacji i Dokumentacji. W czasie dyskusji dowiedzieliśmy się o historii powstania sieci ICORN oraz tego jak działa organizacja na świecie i w Polsce. Przybliżono nam działanie programu w Krakowie, które jako pierwsze przystąpiło do współpracy z ICORN. Po nim przyszedł czas na Wrocław, w którym aktualnie mieszka Umar Abdul Nasser. Po mieście pobytu Umara wspomniano o Gdańsku, który niedawno przystąpił do tej sieci. Goście dyskutowali o warunkach przystąpienia miast oraz artystów do współpracy z organizacją. Pani Małgorzata Różańska przytaczała historię artystów-rezydentów, goszczących w Krakowie. Wśród nich znalazła się Maria Amelie twórczyni książki pt. „Nielegalna Norweżka”, która odbiła się szerokim echem w Norwegii, wpływając pośrednio na zmianę prawa w tym państwie. Od prezesa ICORN dowiedzieliśmy się, że kolejnym polskim miastem, który prawdopodobnie przystąpi do sieci są Katowice. Pan Helge Lunde kilkukrotnie podkreślał, iż ICORN nie jest organizacją uchodźczą, wspiera ona przede wszystkim artystów i jest to pomoc długotrwała, ale czasowa, z niewielkimi wyjątkami. W czasie zadawania gościom pytań padło jedno bardzo znaczące - „Co miasta mają z przyjmowania do siebie artystów, których życie jest zagrożone” ? Pani Katarzyna Janusik odpowiedziała, iż może zabrzmi to górnolotnie, ale dużą wartością jest to, że polskie miasta mogą włączyć się w międzynarodową obronę wolności słowa. Dodała jeszcze, że polscy artyści również jeszcze niedawno nie mogli swobodnie tworzyć i ograniczani byli cenzurą, wtedy oni też często musieli szukać azylu za granicą i przyszedł czas, aby za tę pomoc jakoś się odwdzięczyć.


         Podczas trzeciej części forum, zaprezentowane zostały wstępne wyniki badań o roli kultury w procesie integracji imigrantów/tek. Wyniki badań przedstawili: dr Agata Bachórz, dr Monika Popow oraz Dariusz Olejniczak.

         Uważamy, że forum, zdecydowanie można uznać za udane. Spotkanie z Panem Umarem było niezwykle ciekawe. Z wielkim zainteresowaniem słuchaliśmy opowieści kogoś, dla kogo problem uchodźców jest dużo bliższy niż dla przeciętnego Polaka. Panel dyskusyjny był rozwijający, a w czasie jego trwania dowiedzieliśmy się wiele na temat działania organizacji istotnej dla funkcjonowania międzynarodowej kultury. Motywy działania sieci ICORN są niesamowicie ważne i mamy nadzieję, że coraz więcej miast będzie chciało do niej dołączyć, a jej działanie będzie coraz bardziej rozpowszechniane, by jak największa grupa ludzi miała pojęcie o istnieniu tego typu organizacji.

                                                                                   
Julia Dudzińska, Karol Gąsienica oraz Mikołaj Misiewicz




sobota, 1 kwietnia 2017

Małe urwanie głowy związane z projektem spowodowało, że długo nas nie było, jednak szybciutko będziemy to nadrabiać. W ostatnim czasie wiele się wydarzyło, o czym należałoby wspomnieć, więc zaczynamy!

Po pierwsze, nasza wspaniała grupa artystyczna organizuje konkurs w konwencji migracji. Konkurs dotyczy… Uwaga, uwaga! Werble proszę… DYSKRYMINACJI! A właściwe ANTYdyskryminacji, bo zadaniem konkursowym jest stworzenie antydyskryminacyjnego plakatu. Technika dowolna, jednak w konwencji plakatu. Nieprzekraczalny termin składania prac to 24 IV bieżącego roku. Prosilibyśmy, jednak żeby dostarczyć je Pani Profesor Bejger (do pokoju nauczycieli wf) trochę wcześniej. Oceny prac dokona nasze niezastąpione jury. Ponadto wszystkie przyniesione prace zostaną wywieszone podczas dnia otwartego (26 IV) i zorganizujemy mały plebiscyt. Autor pracy, która zdobędzie najwięcej głosów otrzyma „nagrodę publiczności”. Jest tylko jedno małe „ale” głosować mogą jedynie goście (mamy tu na myśli gimnazjalistów, wybierających się do dwójki), więc nasi drodzy uczniowie niestety tym razem zostali pozbawieni przyjemności wyboru. Oficjalne obrady jury powinny odbyć się w tygodniu po dniach otwartych.

Po drugie, część z nas miała już przyjemność pojechać na wymianę do jednej z naszych szkół partnerskich! Mam tu konkretnie na myśli szkołę w Kotce w Finlandii. Nasze dzielne dziewczęta i równie dzielni chłopcy zdobywali śnieżną ojczyznę Muminków. Wyjazd był krótki, miły i przyjemny, aczkolwiek niektórzy narzekają, że aż za krótki ;) Integracja przebiegła sprawnie i w przyjaznej atmosferze, a zawiązane znajomości mają szanse przetrwać jakże oszałamiającą odległość między Kotką a Gdańskiem. Od czego w końcu jest Internet i niezastąpiona twarzoksiążka? Przywieźli ze sobą masę niezapomnianych wspomnień i pięknych zdjęć upamiętniających wyjazd. Mamy nadzieję, że Finowie również będą zadowoleni z pobytu u nas, ale to dopiero we wrześniu, więc...

To by było na razie na tyle, a następnym razem fotorelacja i szczegółowy opis pobytu w Kotce!

środa, 1 lutego 2017

Wywiad z Prezydentem Gdańska



Dnia 31 stycznia 2017 r. grupa medialna projektu Erasmus + „ Migracja – wyzwanie, zmiana oraz szansa” udała się do Urzędu Miejskiego na spotkaniem z Panem Pawłem Adamowiczem – prezydentem miasta Gdańsk. Spotkanie odbyło się w biurze prezydenta, a tematem przewodnim była konferencja pod hasłem „ Europa; uchodźcy są naszymi braćmi”, która odbyła się w Watykanie w dniach 9-10 grudnia 2016 r., na którą Pan Prezydent został zaproszony przez papieża Franciszka. Na miejscu można już było zobaczyć choinkę wraz z szopką. Teren był również niezwykle chroniony.

Na początku spotkania, korzystając z okazji przekazaliśmy Panu Prezydentowi „Pomocną Pandę”, wraz z przytoczeniem ogólnych zasad funkcjonowania tego ruchu. Od tego momentu panda towarzyszyła nam do końca rozmowy.

Rozpoczynając główny temat spotkania, Prezydent pokazał nam list z Watykanu, w którym papież Franciszek dziękuje za przybycie na konferencję. Wśród przedstawicieli poszczególnych miast pojawili się m. in.: burmistrzowie miast włoskich, w tym burmistrz Rzymu; również burmistrz Paryża, Madrytu, Berlina, Kopenhagi czy Lizbony. Natomiast reprezentację Europy Środkowo-Wschodniej stanowili: burmistrz Rygi, Pani Hanna Gronkiewicz Waltz oraz Pan Adamowicz. Łącznie na sali przebywało ponad 100 osób.

Największych fala uchodźców dotyka m.in. Grecję. Wiele miast i miasteczek, jak również wysp, w tym wyspa Lesbos spotyka się napływem ogromnej ilości imigrantów. Płyną oni łódkami, które często są użyte nierozważnie – wiele ludzi nie przeżywa ucieczki.

Takie napływy dotykają też wyspy włoskie, np. Lampedusa, która liczy ok. 4,5 tys. mieszkańców, a przez nią przewinęły się setki tysięcy imigrantów. Jest to męczące dla mieszkańców, aczkolwiek przyjmują ich. Niezwykła jest kwestia ich pokory dla nieznanych im ludzi.

W naszym mieście pod patronem Caritas Polska istnieje również forma pomocy Syryjczykom, którymi można się zaopiekować dając im choćby dach nad głową. Cena opieki przez miesiąc wynosi około 500 zł. Pomoc ta jest zapewniana obozom, którymi zajmuje się Caritas i które znajdują się na terenie Syrii.

Wracając do konferencji, każdy burmistrz miasta miał 12 min na opowiedzenie o swoich doświadczeniach. Dodatkowo, każdy burmistrz zgodził się na przyjazd do Watykanu, co rzadko się zdarza. W wypowiedziach przedstawicieli naszego kraju powiedziano głównie o budzeniu wrażliwości i szacunku, nie mogliśmy się jednak pochwalić liczbą imigrantów przyjętych. Takimi liczbami mogły się pochwalić się kraje i miasta, które faktycznie stykają się z ogromnymi napływami. Prezydent Adamowicz rozpoczął swoją wypowiedź wstając i mówiąc, że jest mu wstyd – słuchając wypowiedzi innych burmistrzów. Dla przykładu Portugalia przyjęła 300 000 imigrantów. Burmistrz Barcelony pokazała, że jest bardzo pozytywnie nastawiona do imigrantów i chce ich przyjąć.

Konferencja była niezwykłą lekcją postawy i stosunku w styczności się z imigrantami. Uchodźca jest naszym bliźnim i spotkanie z nim jest testem człowieczeństwa. Musimy wyrazić się jasno jeśli chodzi o nasz stosunek, odpowiedzią może być tylko: TAK lub NIE.

Zaskoczeniem mógł być fizyczny brak papieża Franciszka na konferencji – niektórzy mogli się rozczarować, bo specjalnie zajęli sobie jak najbliższe miejsca.

Różne kraje próbują zaadaptować imigrantów w swój sposób. We Francji odbywają się specjalne zajęcia uczące języka francuskiego przez eksperymentowanie, podczas których imigranci poznają też kulturę swojego środowiska.

Ważne jest tworzenie środowisk różnorodnych, żeby szerzyć akceptację i szacunek do innych kultur, aby inna rasa nie stanowiła przeszkody w integracji.

Niestety w Polsce za przyjęciem imigrantów opowiada się jedynie 4,5 %.

Imigracje są nam potrzebne m. in. aby znaleźć ręce do pracy. W Polsce jest potrzebne np. 100 000 kierowców.

Na koniec wywiadu zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie i pokazaliśmy Panu Prezydentowi naszą stronę na Facebooku. Można ją również odwiedzić klikając link poniżej.

Więcej informacji również na stronie miasta:


sobota, 17 grudnia 2016

Migracje wokół nas

            
            Każdy z nas w szkole, pracy, na osiedlu ma kogoś, kto przybył z innego kraju i mieszka tymczasowo lub na stałe w naszym kraju. Czy zastanawialiście się jak te osoby się czuły, kiedy się przeniosły? Czy miały tu kogoś? Dlaczego zmieniły miejsce swojego zamieszkania?
My postanowiłyśmy spytać , takie osoby, które wyjechały z kraju, by zamieszkać w Polsce o tych kilka rzeczy.

            Jedną, z tych osób jest Denis, który chodzi z nami do szkoły, jest przewodniczącym samorządu uczniowskiego i bardzo czynnie bierze udział w życiu naszej szkoły. Postanowiłyśmy zadać mu te kilka pytań, by dowiedzieć się trochę o przyjeździe do innego kraju od imigranta.


1.      Jak to się stało, że przyjechałeś do Polski?

Denis:  Chciałem studiować w Polsce, ale przyjechałem wcześniej, bo na Ukrainie nie było przyszłości.


2.      Czy zdziwiło Cię coś po przyjeździe, jeśli tak to co?

Denis:  Tak. Drogi. Jeszcze to że sklepu zamykają się na święta i o 21:00.


3.      Czy miałeś jakieś obawy związane z wyjazdem z kraju, jeśli tak, to jakie ?

Denis: Bardzo się bałem, ponieważ nie wiedziałem czego oczekiwać, co robić itd.


4.      Jak często wracasz na Ukrainę?

Denis: Zwykle wracam tam 2-3 razy w roku, żeby spotkać się z kolegami i nauczycielami.


5.      Czy nauka języka była prosta?

Denis: Pierwsze parę miesiące było bardzo ciężko. Ale od tego momentu jak zacząłem chodzić na korki i wybrali mnie na radnego do SU, to uczenie się języka sprawiało tylko przyjemność.


6.      Czy nazwałbyś Polskę swoim drugim domem?

Denis: Tak. Nawet powiedział bym ze czuję się na 60% Polakiem i na 40% Ukraińcem.




Drugą osobą, która zechciała nam o sobie opowiedzieć jest Xaoran Xu , student Uniwersytetu Warszawskiego.


1.      Jak to się stało, że przyjechałeś do Polski? Czytałeś o niej, czy może usłyszałeś od kogoś?

Xaoran Xu: Na studia. Uczyłem się trochę historii Polski  w liceum.


2.      Jakie miałeś obawy dotyczące życia tutaj, jeśli jakieś miałeś?

Xaoran Xu: Może jedno, że przez oblanie egzaminu uczelnia wyrzuciłaby mnie z Polski.


3.      Jakiego typu jest Twoja migracja, tymczasowa czy na dłuższy czas?

Xaoran Xu: Chwilowa, na dwa lata.


4.      Jak Polacy reagują na Ciebie?

Xaoran Xu: Otaczają mnie tylko fajni ludzie. Większość z nich jest towarzyska, dziewczyny ładne i mądre, chłopacy weseli i dużo piją. Polacy reagują na mnie bardzo miło.


5.      Jest coś dziwnego w Polsce?

Xaoran Xu: Jak to możliwe, że Polacy piją alkohol jak wodę?  I dlaczego wybrali obecny rząd?


6.      Czy po studiach chciałbyś zostać w Polsce?

Xaoran Xu: Polska jest moim drugim domem, więc nie mam powodów do wyjeżdżania, jeśli będę miał pracę.



      Myślimy, że dzięki naszym kolegom mogliście się dowiedzieć, dlaczego młodzi ludzie przyjeżdżają do Polski, co jest dla nich trudne, co dziwne i inne. Wielu z nas w przyszłości chciałoby również wyjechać, dlatego warto już teraz zainteresować się tematem migracji wśród młodych ludzi.
      A co Wy sądzicie o wyjeżdżaniu zagranicę na studia czy do pracy? Warto ? A może lepiej zostać u siebie? Dajcie znać w komentarzach


Natalia Baranowicz
Dominika Karpińska

sobota, 10 grudnia 2016

Pierwszy wywiad!




W środę 23 XI spotkaliśmy się z prezydentem Gdańska – Panem Pawłem Adamowiczem, by przeprowadzić z nim wywiad dotyczący imigrantów w naszym mieście. Zaprosił nas do swojego gabinetu,gdzie rozpoczęliśmy wywiad.

Najpierw przybliżyliśmy nasz projekt i opowiedzieliśmy o współpracy z Kotką i Lubeką. Po tej krótkiej prezentacji mogliśmy przejść do wywiadu.


[II LO]: Czy mieszkał Pan kiedyś dłużej poza granicami kraju? Co Pana zdaniem było najważniejsze by dobrze się tam czuć?

[P.A.]: W wieku piętnastu lat mieszkałem przez dwa miesiące w Kanadzie. Najważniejsze jest chyba nauczenie się tamtejszego języka. Innym ważnym aspektem jest zapoznanie się z obcymi zwyczajami i tradycją. Na pewno pomoże to znaleźć pracę.


[II LO]: Jak wielu imigrantów przebywa teraz w Gdańsku?

[P. A.]: Trudno jest podać dokładną liczbę, ale jest to parę tysięcy. Najwięcej imigrantów jest narodowości ukraińskiej, jednak jest też sporo Niemców i Holendrów, którzy przyjechali za pracą. Żeby wszystko było jasne, nikogo nie zapraszam do Gdańska. Nie mam takiego przywileju, migracja jest czymś naturalnym i niezależnym od nas. Wędrówki ludów istnieją przecież od zawsze.

Pan Prezydent wspomniał również o Ukraińcach, którzy mieszkają w Gdańsku od dłuższego czasu i ich dzieciach uczących się w naszych szkołach i odkrywających naszą kulturę i język (być może mówią z jeszcze wyczuwalnym wschodnim akcentem, ale się starają!).


[II LO]: Czy mógłby Pan wskazać jakieś pozytywne bądź negatywne aspekty przybycia do nas imigrantów?

[P. A.]: Na pewno pozytywnie wpływają na naszą gospodarkę, pracując dla dużych korporacji i fabryk. Imigranci wzbogacają naszą kulturę oraz kuchnię, możemy się przecież wiele wzajemnie nauczyć i wspólnie łamać stereotypy. Wielu gdańszczan emigruje za granicę, więc imigranci zajmują miejsce po nich. Imigranci mają oczywiście wiele talentów oraz umiejętności, możemy więc odnieść z ich obecności sporo korzyści.


[II LO]: Czy powinniśmy się obawiać wydarzeń takich, jakie miały miejsce ostatnimi czasami w innych europejskich krajach?

[P. A.]: Nie, nie powinniśmy. Polska nie jest krajem o dużym znaczeniu militarnym w Europie. Terroryści nie stawiają jej sobie za główny cel. M.in. nie można przekroczyć granicy z dużą ilością gotówki (limit to 10 000 euro), więc ataki na szczęście nie mają miejsca. Po drugie nasze państwo jest krajem jednolitym pod względem etnicznym, więc zamachowcom trudno byłoby się wtopić w tłum. W końcu obcokrajowiec wyróżniający się wyglądem od razu przyciąga wzrok.


[II LO]: Czy spotkał się Pan z protestem lub skargą wynikającą z przyjmowania imigrantów?

[P. A.]: Ludzie ciągle wysyłają mi wiadomości ze swoimi wątpliwościami w tym temacie. Jestem otwarty na współpracę z obywatelami. Są grupy, które mają zły wpływ na opinię większości np. grupy Arabów nieznających języka pomimo wieloletniego pobytu w naszym kraju. Polacy są bardzo homogenicznym narodem i konfrontacja z obcą kulturą nie jest dla nas komfortowa. Inaczej niż w USA czy Wielkiej Brytanii.


[II LO]: Czy mógłby nam Pan coś powiedzieć o Radzie Imigrantów w Gdańsku?

[P. A.]: Rada Imigrantów zrzesza ludzi różnych narodowości pracujących nad społeczną integracją. Ich działalność oparta jest na zasadzie wolontariatu i doradzają mi w sprawach dotyczących uchodźców i imigrantów.


[II LO]: Czy mógłby Pan przybliżyć pracę Centrum Wsparcia Imigrantów?

[P. A.]: Program Integracji Imigrantów stworzono, aby pomagać ludziom wczuć się w sytuację nowo przyjezdnych. Ich celem jest pokazanie jak imigranci czują się w obcym kraju. Działania Programu obejmują m.in. informację prawną, wsparcie w kontaktach z urzędami i instytucjami miejskimi, kursy języka polskiego oraz doradztwo zawodowe.


[II LO]: Co by Pan poradził młodym ludziom, którzy chcieliby zaangażować się w pomoc imigrantom?

[P. A.]: Sugerowałbym spotkać się i porozmawiać z nimi. Jest to najlepsza droga by ich poznać. Gdybyście mieszkali w obcym kraju i zdobylibyście tam przyjaciela, bylibyście już szczęśliwi. Przyjaźń to najcenniejszy dar, który możemy ofiarować, jednak nie wszyscy są na tyle hojni by się nim dzielić…


Dzięki tej rozmowie zdobyliśmy cenne informacje. Następnym naszym krokiem będzie przeprowadzenie wywiadu z przedstawicielem Rady Imigrantów. Trzymajcie za nas kciuki!

poniedziałek, 31 października 2016

Migracja



Witam Was serdecznie!

Długo się zastawiałam o czym zrobić dzisiejszy wpis, wahałam się m.in pomiędzy historycznymi migracjami Polaków oraz historycznymi imigracjami do Polski. Niestety te tematy będą musiały jeszcze trochę poczekać, gdyż ponieważ doszłam do wniosku, że trzeba by było, jednak zacząć od podstaw. A w naszym przypadku taką podstawową podstawą będzie definicja migracji, czyli co to jest i z czym to się je.

Znalezione obrazy dla zapytania migracja

migracje [łac. migratio ‘przesiedlenie’], demogr. wędrówki albo ruch mechaniczny (fizyczny) ludności; element i podstawowa (obok cyrkulacji) forma mobilności przestrzennej; oznaczają przemieszczenia terytorialne związane ze względnie trwałą zmianą miejsca zamieszkania.

Taką właśnie ładną definicją obdarzyła nas internetowa encyklopedia PWN. Od razu wszystko stało się jasne, prawda? Jednakowoż jako, iż nie przepadam zbytnio za definicjami wyjaśnię to inaczej.


Znalezione obrazy dla zapytania migracjaZacznijmy może od najbardziej rozpoznawalnej sytuacji. Mieszkacie w jednym kraju i postanowiliście zmienić swoje życie i np. znaleźliście lepszą pracę, postanowiliście więc wyjechać do innego państwa. I jest to migracja.

Teraz inaczej, wyobraźcie sobie, że Wasi dziadkowie mieszkają na wsi i jako że jesteście dobrymi wnuczętami pojechaliście do nich na całe wakacje. Opuściliście swoje stałe miejsce pobytu i przenieśliście się na wieś. To również jest migracja.

Jeszcze inny przykład, mieszkacie na jednym krańcu miasta i musicie dojeżdżać do szkoły (albo do pracy) na drugi jego kraniec. Pewnie się zdziwicie, ale to również jest migracja!

Konkludując, migracja to ruch, wędrówka ludności i o ile w historii stanowiła raczej akt zbiorowy (jak to ładnie określił PWN), to teraz dotyczy także pojedynczych osób. Rodzajów migracji jest tysiąc pięćset sto dziewięćset w zależności jakie kryterium podziału przyjmiemy (czasowe, wewnętrzne, zewnętrzne, wahadłowe itd.). Nas dotyczyć będą przede wszystkim dwa terminy: imigracja i emigracja. Ta pierwsza oznacza napływ ludności na dany teren (czyli imigrujemy do jakiegoś kraju), a druga odpływ ludności z danego terytorium (czyli emigrujemy z jakiegoś kraju).

I to by było na tyle jeśli chodzi o migracje. A Wy co o tym sądzicie? Może znacie inne przykłady migracji? Czekamy na Wasze opinie :)

poniedziałek, 24 października 2016

Debata Oxfordska

W miniony piątek przedstawiciele naszej szkoły udali się do Gimnazjum nr 20 w Gdańsku. Właśnie tam miała odbyć się debata oksfordzka, którą wcześniej znaliśmy jedynie z definicji. Pewnie niektórzy z was również nie wiedzą o co chodzi czytając tę nazwę? To może zacznijmy od teorii w pigułce.

Debata jest prowadzona przez marszałka, który jest wspierany przez swojego sekretarza. Są również dwie istotne grupy: jedna popierająca i jedna przeciwna głównej tezie. Tematem przewodnim było: "Latanie to nasza przyszłość". Zadaniem obydwóch grup było dobranie odpowiednich argumentów i udowodnienie swoich racji. Wydaje się dosyć proste, prawda? Jest tu jednak pewien haczyk! Wyobraźcie sobie, że stoicie  i pewnie wygłaszacie swoją mowę z całkowitą wiarą w swoje racje, aż tu nagle pada pytanie "Na jakich danych Pan/i bazowała podając ten argument?".


Dostrzegacie problem? Nie dość, że mówca jest zestresowany wygłaszaniem przemowy, to jeszcze musi być czujny na takie właśnie pytania, bo od tego czy uda mu się elegancko z nich wybrnąć decyduje o sytuacji całej jego grupy! Tak więc debata stanowi nie lada wyzwanie! W piątkowej wydarzeniu brali udział uczniowie nie tylko z Polski, a zgadnijcie kto jeszcze był? Rumuni! Szkoła w tym czasie brała udział w wymianie, a wieczór połączony był z nocą filmową!



Aby dać możliwość wypowiedzenia się większej ilości osób, grupy były czteroosobowe. Obserwując debatę, nietrudno było dostrzec walkę na noże, a argumenty latały we wszystkie strony. Grupa popierająca latanie uważała je za wygodny, bezpieczny i szybki środek transportu. Wygodę ujęła w dwóch znaczeniach, jako szybkie dostanie się do miejsca docelowego i możliwość rezerwacji biletu online. Co więcej, wspomnieli również o ważnym aspekcie jakim jest nasze zdrowie. Jaką opcję byście wybrali: dwugodzinny lot do Londynu czy może dwudziestoczterogodzinną podróż autokarem? "And time is money" cytując jedną z mówczyń.


Z drugiej strony, grupa przeciwna również dzielnie walczyła. Według nich samoloty często służą, jako broń wykorzystywana przez terrorystów i jako przykład podawali atak na World Trade Center. 



Argument ten jednak spotkał się z pytaniem drugiej grupy: "Przecież używane są również inne rodzaje broni, czyż nie?". Grupa dalej broniła swoich racji wspominając o wypadkach, jak również o popularnych dziś niesamowicie pokemonach, jednak koniec końców zwycięzca może być tylko jeden i została nim grupa popierająca latanie. Na koniec organizatorzy nam podziękowali, a my wracając już planowaliśmy jak i o czym zorganizować kolejną debatę, która tym razem odbędzie się w naszej szkole. Także, nie zapominajcie sprawdzać kolejnych nowinek!



A ty, co myślisz? Czy latanie jest naszą przyszłością, a może jednak zagrożeniem? Czekamy na twoje zdanie w komentarzu :)

poniedziałek, 17 października 2016

TRZY, DWA, JEDEN... START!


     
     W partnerstwie ze szkołami z Niemiec i Finlandii właśnie rozpoczęliśmy dwuletni projekt ERASMUS+ dotyczący migracji. Jego celem jest podniesienie tolerancji i akceptacji dla innych kultur i imigrantów wśród młodzieży. Jest to też wspaniała okazja do zawarcia nowych, wartościowych znajomości oraz zapoznania się z odmiennymi kulturami. Wraz z całym zespołem mamy nadzieję, że z czasem zyskamy grono stałych czytelników, gotowych wraz z nami otworzyć się na nieznane.

Ten blog jest również dostępny w wersji angielskojęzycznej tutaj.